ANNA TARGIEL

MOJA DROGA

 

Medytowała m kilkanaście lat wwielu tradycjach m.in.buddyjskiej (sześć lat, złożyłam śluby, że będę medytować codziennie ) i Advaity Vedanty.

Przeszłam też swój własny proces uzdrawiania dzieciństwa.

Pomimo codzien nego medytowania nawet po 2h przez sześć lat, moje efekty były bardzo słabe, a życie w rozsypce. Miałam toksyczny związek, wieczne kłopoty finansowe i problemy z pracą.

Zmi eniło się coś dopiero, kiedy zrobiła m proces uzdrawian ia dzieciństwa.

Wcześniej ani medytacja, ani terapia skierowana na technikach NLP i hipnozy, ani afirmacje i wiele innych metod nie przynosiły rezultatu.

Dopiero spotkanie z cierpieniem dzieciństwa – proces, który oferuję Ci na kursach Uzdrawianie Matczynej Rany i Odwaga do działania sprawił, że zaczęłam stawać do swojej siły. Postawiłam granice, wyszłam z toksycznego związku i przestałam pozwalać na manipulowanie mną.

Chwilę potem spotkałam nauki Advaity Vedanty. Wtedy, po spotkaniu z cieniem i uzdrowieniu traum, medytacje zaczęły szybko działać. Efekty przyszły bardzo szybko. Moje życie zaczęło się harmonizować w prawie każdym aspekcie.

Przez kilka lat podążałam za Nityą i Moojim. Przez kilka lat brałam udział w w każdym odosobnieniu organizowanym przez mojego nauczyciela (Mooji).  Uczyłam się praktyki obecności i zarządzania umysłem. W międzyczasie wyszłam z roli ofiary i oczyściłam relacje z otoczeniem.

UCZYŁAM SIĘ ZARZĄDZAĆ ENERGIĄ – CHOĆ TEGO NIKT MNIE NIE UCZYŁ, UCZYŁAM SIĘ TEGO SAMA.

Zmieniłam się bardzo- z osoby bardzo empatycznej, która przejmowała emocje wszystkich dookoła, co powodowało mój nieustanny spadek energii, brak chęci do wszystkiego, trudności w utrzymaniu pracy – byłam na tyle pewna siebie, że zmieniałam pracę co trzy miesiące. 

Nauczyłam się, że będąc w jaźni, będąc w obecności, energia innych osób ma na mnie niewielki wpływ.

Szkoliłam się kilkanaście lat w trenowaniu mocy swojego umysłu, w nieutożsamianiu się ze swoimi myślami.  Pisząc o mocy nie mam na myśli jakiś specjalnych umiejętności, czy też mocy rzeczywiście, ale mocy niepożądania za swoim umysłem. Chodzi mi o moc zobaczenia, że nie jestem swoimi myślami itp. Jako efekt tych wszystkich działań przyszła do mnie umiejętność dotarcia do ciała bolesnego drugiego człowieka (Rozmowy z Duszą). Mam zdolność docierania do lęków i blokad podświadomości, i uzdrawiania ich. Choć to nie ja uzdrawiam. Osoba uzdrawia się sama, jeśli jest otwarta, żeby skorzystać z tej możliwości. Kilka lat też spędziłam, aby nauczyć się mojego daru i pracy z energiami. Część drogi przeszłam z nauczycielami jak Nitya i Mooji, a część sama, ucząc się poprzez doświadczenie. Taka jest moja droga. Rozmowy z Duszą to moja autorska metoda.